Obrączka Pani Marii
Być może ktoś dostrzegł błysk obrączki na palcu, bo tam skierował wzrok szukając wszystkiego. Być może złoto błysnęło gdzieś pomiędzy grudami podmokłej ziemi; różnymi kawałkami metalu, rozrzuconych bezładnie rzeczy. A może - tam w tym lesie – nikt nie dostrzegł złotej obrączki, będąc skupionym na wielu innych, ważnych czynnościach. Przecież tych było i jest do wykonania bardzo wiele.

Śledczy po tym rejonie poruszają się bardzo wolno: fotografują, spisują, katalogują, układają, mierzą. Bo szeroki obraz wydarzeń mają złożyć w całość. Dobrze wiedzą, że wszyscy na to czekają. Więc może było tak, że błysk złotej obrączki nie był dla nich w tym momencie wystarczająco ważny albo jej po prostu nie zobaczyli będąc skupionym na czarnych skrzynkach.
Wewnątrz obrączki wygrawerowane było imię męża, bo tak powiedzieli ci - dopytywani o detale, którzy dobrze znali Panią Marię.
Ktoś więc później, już w Moskwie, bardzo delikatnie, zdjął obrączkę z palca; sprawdził, było wyryte imię męża. Wiele lat byli ze sobą więc litery nieco wytarte, ale czytelne; zatem dokonano potwierdzenia.
Dziś Pani Maria wróciła do Polski. Są już znowu razem.







