Jeden z moich ulubionych blogerów - niejaki Telemach; nie mam pojęcia kto to jest i chyba nie chce wiedzieć by nie psuć sobie i Telemaschowi zabawy, skomentował mój poprzedni wpis o promowaniu Polski. Ustaliliśmy z Telemachem, że upublicznimy (na tyle na ile będziemy w stanie) tę korespondencję, bo może coś ciekawego z tego fajnego wyjdzie.